Posty

Jak się uczyć, żeby się nauczyć?

Grafika
 Kupujesz kolejną książkę i stawiasz na półce. Kupujesz kurs, dostajesz dostęp i postanawiasz, że zrealizujesz go, jak tylko przerobisz te, które już masz od dawna. Zbierasz materiały na dany temat, dodajesz do zakładek, kolekcjonujesz linki. Twoja lista TODO jest coraz dłuższa, a ty masz coraz większą świadomość ogromu rzeczy do nauczenia. Efekt? Paraliż i prokrastynacja, albo łykanie wiedzy wielkimi porcjami. Tak czy siak, po kilku tygodniach jesteś w jeszcze gorszym miejscu. Brzmi znajomo? Niech pierwszy rzuci komentarzem ten, kto nigdy nie kupił na zapas materiałów szkoleniowych. To, że chcemy się dużo uczyć to dobrze. Zawsze lepiej chcieć za dużo, niż nie chcieć się rozwijać wcale. Żeby jednak uczenie się nie było dla nas przytłaczającym obowiązkiem, a stało się ekscytującą przygodą, trzeba zadbać o kilka szczegółów.  Po pierwsze, wszystko po trochę. Jeśli w jeden dzień przeczytasz 300 stron technicznej książki, to jeśli jesteś zwykłym śmiertelnikiem, po kilku tygodniach zapomnisz

Jak ułatwić sobie pracę na 8 sposobów?

Grafika
Lubię to uczucie, kiedy wiem co mam robić i płynę. Można nazwać to zoną, flow, albo po prostu czystą przyjemnością pracy. Takiego stanu nie można jednak utrzymywać bez przerwy. Wydarza się życie i nasze plany na produktywne wykonywanie zadań biorą w łeb. Ale jest kilka sposobów, które mi pomagają w sprawniejszym skreślaniu zadań z listy. 1. Pomodoro. Stosuję pracę w dużym skupieniu przerywaną krótkimi przerwami. Przerwy wykorzystuję na zrobienie czegoś do picia, czy powieszenie prania. Ważne, żeby odejść od komputera, poruszać się, przeciągnąć. Staram się chociaż na chwilę spojrzeć na park w oddali, żeby dać odpocząć oczom.  2. Notes. Najlepiej papierowy. Jest dużo bardziej elastyczny, niż edytor tekstowy. Można rysować, zakreślać i doodlować. Myśli jakoś łatwiej się formułują, kiedy zapisuję je zanim przejdę do działania. Dzienne listy TODO też piszę na papierze dla wielkiej przyjemności ich skreślania. 3. Kaczuszka. Jest taki stan zapętlenia w głowie, kiedy już nie wiadomo co się r

Nie po to skończył*m informatykę, żeby rozmawiać z ludźmi?

Grafika
 "Nie po to skończył*m informatykę, żeby rozmawiać z ludźmi." To zdanie to najgłupsze i najbardziej szkodliwe tłumaczenie ignorancji wobec umiejętności miękkich. Słyszałam je zbyt wiele razy. Oczywiście przeważnie bywa wypowiadane jako żart, ale ten żart powtarzany w nieskończoność zasiewa nam w głowie ziarno.  Są projekty, które padły ze względu na źle dobraną technologię. Startupy, które zarżnął czysty kod. Projekty korporacyjne, które poślizgnęły się na niedojrzałych bibliotekach. Jednak to co kładzie większość projektów, to komunikacja. Niewłaściwie zebrane wymagania. Nieumiejętnie przekazane oczekiwania. Niewłaściwie przetestowany produkt. I wreszcie, mój ulubieniec: kod który robi coś innego, niż powinien. Perła w koronie inżynierów dumnie zasiadających w swoich piwnicach. Piwnicach mentalnych. Skąd się to bierze? Z procesów. Bez względu na to, czy pracujemy w dużym korpo, czy małej firmie mamy jakieś procesy, zwyczaje i sposoby rozwiązywania problemów. To nie są wyryte

Dlaczego wrzesień jest lepszy od stycznia?

Grafika
Początek września był zawsze dla mnie bardzo ważny. Ważniejszy niż początek stycznia. To czas nowych wyzwań, projektów i kluczowych decyzji przed zimowym wyciszeniem. Może jestem dziwna, ale zawsze lubiłam powrót do szkoły. Nowe zeszyty do zapisania, nowe pachnące książki, nowa energia, nowe możliwości. Czas po wakacjach ma to do siebie, że jesteśmy wypoczęci, opaleni (uzupełniona witamina D) i pozytywnie nastawieni do przyszłości. Nie ma natomiast tych oczekiwań, co na przełomie roku kalendarzowego. To doskonały czas, żeby na spokojnie i po ciuchu zmieniać swoje życie. Dodatkowo, mamy w sobie więcej optymizmu, niż w styczniu. Myślimy bardziej zamaszyście. Warto to wykorzystać i zaplanować czas do następnych wakacji i wymarzony odpoczynek.  Może się zdarzyć, że jakaś pandemia pokrzyżuje nam plany, ale to nic. Dostosujemy się. W tamtym roku o tej porze pakowałam sakwę na wyjazd do Czarnogóry. W tym roku był Bałtyk i Bieszczady. Może będzie jeszcze Białowieża. Nie narzekam. Początek wrze

Jak próbowanie nowych hobby uratowało moje programistyczne życie?

Grafika
Przynamniej raz w roku staram się uczyć nowej rzeczy. Ale nie takiej, że umiem robić dżemy z czarnej porzeczki, to teraz nauczę się robić powidła śliwkowe. Raczej szukam obszarów zupełnie spoza mojego świata. To utrzymuje mnie w pokorze i świadomości ogromu rzeczy, których jeszcze nie umiem. Do wypalenia jeden krok Próbowanie nowych rzeczy nie tylko rozwija nas jako ludzi, może też uratować nasze życie zawodowe. Jakiś czas temu otarłam się o wypalenie. To się nie stało z dnia na dzień, to były lata zaniedbań i stawiania pracy na pierwszym miejscu. Bardzo lubię programować. Nakręca mnie praca projektowa. Uwielbiam tworzyć nowe rozwiązania. Praca w IT była dla mnie nie tylko źródłem utrzymania, ale też najciekawszą częścią mojego życia. Definiowała mnie i bardzo chciałam być coraz lepsza, czasem kosztem życia prywatnego.  To doprowadziło mnie do momentu, kiedy nie chciało mi się robić nic. Nie że przez jeden dzień miałam chandrę. Czasem całymi tygodniami zastanawiałam się po co ja w ogól

Czego nauczyło mnie wyzwanie #30devstories

Grafika
Jeszcze niedawno Instagram był uważany przez ludzi w IT za miejsce dla influencerów modowych i fotografów. Nie ma jak stary dobry czarny ekran, obrazki są dla słabych xD Używam tej aplikacji od dawna, ale głównie do celów prywatnych. Ostatnio coraz częściej wrzucałam tam rzeczy związane z programowaniem. O dziwo okazało się, że jest tam spora społeczność branżowa. Jak duża i otwarta jest ta społeczność, miało się dopiero okazać. Kiedy Krzysiek Jendrzyca i Adrian Piętka zaczęli akcję #30devstories, od razu podjęłam to wyzwanie. Nagranie trzydziestu historyjek na tematy około informatyczne brzmiało dla mnie jak świetny plan na miesiąc. To było to trudniejsze, niż myślałam, ale o tym za chwilę. Jak tylko zaczęłam nagrywać, wiele osób zaczęło oglądać moje codzienne "storyski" i pisało do mnie z prośbą o nominację. Zostałam nawet oficjalnie matką chrzestną wyzwania, bo promowałam je tak mocno, że sporo osób myślało, że to wyszło ode mnie. Na pewno wielki wpływ na sukces #30

Czy jak dzielisz się wiedzą, to jej ubywa?

Grafika
Znamy logikę. Znamy matematykę. Nie mówię tu od razu od całkach, chodzi mi o 2+2. Nawet rachunek prawdopodobieństwa nie jest nam obcy, gra o sumie zerowej i te sprawy, ktoś traci, żeby zyskać mógł ktoś. Jest tylko jeden problem. Kiedy mówimy o ludziach, to cała logika bierze w łeb. Matematyka zaczyna szaleć i 2+2 to może być 4, może być 6, a może być -1. W prawdziwym życiu gra o sumie zerowej to rzadkość. Wszystko dlatego, że kiedy zaczynamy się dzielić, to wszystko zaczyna się mnożyć. Bez sensu? Weźmy wiedzę. Zdobywasz ją w pocie czoła. Czytasz książki, chodzisz na wykłady, robisz kursy. Czy kiedy ktoś poprosi cię o pomoc i się tą wiedzą podzielisz, to jej ubywa? Nigdy! Wręcz przeciwnie, wzmacniasz tylko co, co już umiesz. Może się zdarzyć, że ktoś z tą wiedzą Ci zaszkodzi i podbierze okazję, ale to raczej odosobnione przypadki. Rzadko spotykane w IT. W naszej branży umiejętność dzielenia się wiedzą to raczej cnota. Osoby, które chętnie to robią szybciej znajdują pracę, bo łatwiej