Czy nie sabotujesz swoich działań?

Ciekawa jestem, czy znasz ten scenariusz. Nakręcasz się na coś, robisz wszystko, żeby dobrze się tego nauczyć, działasz i nagle... jedna niepochlebna opinia, jedna zła wiadomość, jeden słabszy dzień i zwijasz kram. Plany i marzenia rozchodzą się po kościach. Dochodzisz do wniosku, że to bez sensu, że nie warto tracić czasu. Zabijasz projekt i utwierdzasz się w przekonaniu, że masz słomiany zapał. Znasz to? 

Jeden krok to więcej niż zero kroków


Ja mam na swoim koncie dziesiątki takich projektów! Dlatego nigdy nie robiłam postanowień noworocznych, bo i tak wiedziałam, że za chwilę zmienię zdanie. Wiele razy brałam udział w różnych wyzwaniach, czasem sama je sobie wyznaczałam i przy pierwszych problemach dawałam sobie spokój. Na szczęście wiele innych rzeczy dowoziłam i nie czułam się tak całkiem do niczego. 


Pewnego dnia dotarło do mnie, że to normalne, że czasem robisz sto dużych kroków w jeden dzień, a w inny dasz radę zrobić dwa małe. I to jest ok. Więc każdego dnia robię przynajmniej jeden mały krok. Czasem siłą rozpędu zrobię tysiąc kolejnych, czasem poprzestaję na tym jednym. Ale ciągle poruszam się do przodu. Nie zaciągam już ręcznego, kiedy dostrzegam pierwsze zagrożenie. 


Patrz w stronę celu i nie zrażaj się potknięciami



Ciekawą szkołę życia dostałam robiąc prawo jazdy na motocykl. Jedziesz tam, gdzie patrzysz. Kiedy boisz się, że w coś wjedziesz i skupiasz się na tej przeszkodzie, to kilka chwil później jesteś dokładnie w tym miejscu. Przekonałam się o tym wiele razy, na szczęście na placu, przejeżdżając po pachołkach. Czy to nie jest prawdziwe w innych dziedzinach? Jeśli się czegoś boisz, to pewnie właśnie to się wydarzy. 

Przez ostatnie kilka miesięcy dużo działałam w nowych dla mnie tematach, budowałam listę mailingową, robiłam webinary, tworzyłam kurs online. Musiałam pogodzić się z tym, że czasem coś idzie nie tak. Wiedziałam, że są ludzie, którzy mi zaufali, którzy czekają na moje materiały i że to, co ja miałam ochotę wyrzucić do kosza z jakiegoś błachego powodu dawało ludziom wartość. Dowożenie odróżnia marzycieli od twórców. Zdecydowanie bardziej podoba mi się życie twórcy!


Czasem nie masz wpływu, odpuść perfekcjonizm


Jest jeszcze jedna sprawa. Nie jesteśmy oderwani od natury. Czasem nawet kiedy bardzo się staramy, bycie częścią przyrody nas sabotuje. Kiedy brakuje słońca, mamy mniej energii. Kiedy na zewnątrz jest szaro, nasza motywacja spada. Jedne hormony nas wspierają, a inne podcinają nam skrzydła. Na to też trzeba się przygotować. Dobra wiadomość jest taka, że nawet, kiedy wydaje nam się, że tego dnia jesteśmy beznadziejni, reszta świata rzadko to dostrzega. Dowiezienie na 80% jest dużo lepsze, niż rezygnacja, bo jakoś tego dzisiaj nie czuję ;-) 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Spięte poślady polskiego IT?

Jeden pozytywny komentarz, czyli polski koder nie ma luzu

3 rzeczy, które zmieniły moją programistyczną karierę...